Blog dla pracodawców i pracowników – o tym jak prawidłowo zakończyć umowę o pracę i jak się przed tym bronić

60 zł kosztów zastępstwa procesowego za sprawę o odszkodowanie za niezgodne z prawem rozwiązanie umowy o pracę

autor: Kalina Jarosławska | 29 listopada 2011

Jakiś czas temu natknęłam się na tezę orzeczenia Sądu Najwyższego z dnia 24 lutego 2011 r., sygn. akt I PZP 6/10. Teza ta jest następująca:

Podstawę zasądzenia przez sąd opłaty za czynności adwokata z tytułu zastępstwa prawnego w sprawie ze stosunku pracy o odszkodowanie, o którym mowa w art. 56 § 1 w związku z art. 58 k.p., stanowi stawka minimalna określona w § 12 ust. 1 pkt 1 rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z dnia 28 września 2002 r. w sprawie opłat za czynności adwokackie oraz ponoszenia przez Skarb Państwa kosztów nieopłaconej pomocy prawnej udzielonej z urzędu (Dz. U. Nr 163, poz. 1348 ze zm.); Sąd Najwyższy postanowił nadać uchwale moc zasady prawnej.

Mówiąc prościej: w sprawie o odszkodowanie z tytułu niezgodnego prawem rozwiązania umowy o pracę bez wypowiedzenia przez pracodawcę koszty zastępstwa procesowego wynoszą 60 zł, a nie stawkę uzależnioną od wartości przedmiotu sporu (która zazwyczaj jest znacznie wyższa – więcej o ustalaniu takiej stawki pisałam tutaj: Ile kosztuje przegrany proces w sprawie z zakresu prawa pracy?), pomimo że roszczeniem dochodzonym przez pracownika jest odszkodowanie.

Jest to bardzo ważne z punktu widzenia praktycznego prowadzenia sporów przed sądem, ale niestety – co tu kryć – dość niekorzystne dla wygrywających procesy o odszkodowanie związane z rozwiązywaniem umów o pracę.

W uzasadnieniu swego orzeczenia SN stwierdził, że:

każda sprawa o przywrócenie do pracy jest równocześnie sprawą o odszkodowanie, ale żadna sprawa o odszkodowanie nie jest sprawą o przywrócenie do pracy. Sprawa o przywrócenie do pracy jest więc sprawą bardziej zawiłą i wymagającą większego nakładu pracy adwokata. Są to wprawdzie sprawy o różne (odrębne) roszczenia, ale będące sprawami tego samego rodzaju jako sprawy o prawa majątkowe, oparte na tej samej podstawie faktycznej i prawnej, przy czym wartość przedmiotu sporu w sprawie o przywrócenie do pracy jest zawsze wyższa niż w sprawie o odszkodowanie. Według wytycznych ustawowych stawka minimalna w sprawie o przywrócenie do pracy powinna być więc wyższa niż w sprawie o odszkodowanie, a w każdym razie stawka minimalna w sprawie o odszkodowanie nie powinna być wyższa niż w sprawie o przywrócenie do pracy.

Jakie jest moje zdanie na ten temat?

Nie sposób odmówić Sądowi Najwyższemu logiki wywodu prawnego. Nie mogę jednak zgodzić się z tym, że sprawa o przywrócenie do pracy jest z automatu uznawana za bardziej zawiłą niż sprawa o odszkodowanie, a już na pewno nie dlatego, że większa jest w niej wartość przedmiotu sporu (która ustalana się w oparciu o konkretny przepis kodeksu postępowania cywilnego). Roszczenie o odszkodowanie jest równorzędne z roszczeniem o przywrócenie do pracy, a wybór należy do pracownika. Mało tego, w niektórych przypadkach sąd może zasądzić odszkodowanie, pomimo że pracownik żąda przywrócenia do pracy – może się tak zdarzyć wówczas, gdy sąd uzna, że przywrócenie do pracy jest niemożliwe lub niecelowe, przy czym za takim uznaniem muszą stać konkretne okoliczności faktyczne. Rolą adwokata/radcy prawnego jest przekonanie sądu, że takie okoliczności zachodzą lub nie (w zależności od tego, po której stronie występuje) i doprowadzić do ich wykazania odpowiednimi dowodami. Wynika stąd, że w sprawie zakończonej zasądzeniem odszkodowania nakład pracy adwokata może być większy nawet niż w sprawie, w której pracownika przywrócono do pracy.

Inną kwestią jest to, czy „zasada 60 zł” powinna mieć zastosowanie do wszystkich spraw o odszkodowania w związku z uchybieniami przy wypowiadaniu lub rozwiązywaniu umów pracę. Orzeczenie Sądu Najwyższego zapadło w sprawie, w której możliwe były dwa alternatywne roszczenia: o odszkodowanie lub o przywrócenie do pracy. Natomiast w niektórych przypadkach, np. w razie wypowiedzenia umowy na czas określony, pracownik co do zasady może domagać się wyłącznie odszkodowania; poza pewnymi wyjątkami nie jest dla niego dostępne roszczenie o uznanie wypowiedzenia za bezskuteczne czy przywrócenie do pracy. Czy wówczas koszty zastępstwa procesowego powinny wynosić 60 zł, czy też należy przyznać stawkę uzależnioną od wartości przedmiotu sporu (czyli faktycznie od kwoty żądanego odszkodowania)? Moim zdaniem należy wybrać to drugie rozwiązanie, albowiem – idąc tropem wywodu Sądu Najwyższego – nie ma sprawy o inne roszczenie, do której można by porównać stawkę przewidzianą dla sprawy o odszkodowanie. Jest to również ważna kwestia praktyczna, gdyż sądy w takich sprawach coraz częściej automatycznie zasądzają koszty zastępstwa procesowego w kwocie 60 zł, nie uzasadniając głębiej swojej decyzji.

A Ty co sądzisz na ten temat? Podziel się ze mną swoją opinią w komentarzach 😉

 

{ liczba komentarzy: 3 }

Alicja Luty 23, 2012 o 11:57

Zasada 60 zł być może jest nagrodą pocieszenia dla walczącego o swoje prawa pracownika. Z moich doświadczeń wynika, że pracodawca z odpowiednim adwokatem obecnie wygrywa sprawy ewidentnie do wygrania przez pracownika, jak to się dzieje nie będę tłumaczyć. Na końcu pracownik otrzymuje „prezent” w postaci tylko 60 zł kosztów.

Odpowiedz

Luiza Październik 31, 2014 o 17:24

Nie zrozumiałam przesłania. Czy to oznacza, że jak przegram z pracodawcą w sądzie pracy (np. sprawę o przywrócenie do pracy), to nie będę musiała płacić wszystkich kosztów prawnych, jakie poniósł pracodawca, tylko 60 zł?

Odpowiedz

Kalina Jarosławska Listopad 7, 2014 o 21:42

Tak, to właśnie oznacza – przy roszczeniach związanych z rozwiązaniem umowy o pracę na czas nieokreślony (zasadniczo).

Odpowiedz

Zostaw Komentarz

Dziękuję, że chcesz skomentować mój artykuł. Jednak jeśli chcesz w ten sposób poprosić mnie o pomoc, skorzystaj z zakładki Porady on line

Poprzedni wpis:

Kolejny wpis: